Kilka słów o mnie i mojej stronie.

Fascynacja mieczem japońskim pojawiła się u mnie dość dawno. Jak to zwykle bywa zaczęło się od filmu o samurajach. W latach 70-tych kiedy chodziłem do szkoły podstawowej, w kinach pojawił się film wspaniałego reżysera Akiro Kurosawa - "Siedmiu samurajów". Oglądałem go w tamte wakacje wielokrotnie - chodziłem na seanse aż film został zdjęty z programu osiedlowego kina. Potem były jeszcze - seriale telewizyjne "Shogun" oraz "Musashi Miyamoto" z wspaniała kreacją Toshiro Mifune w roli tytułowego bohatera. Pewnie wiele osób w moim wieku miało w tamtych latach podobne fascynacje, które przerodziły się w trenowanie Judo, Karate czy Kendo (wtedy w Polsce nie było jeszcze Iado czy Kenjutsu). Dzięki mojemu Dziadkowi i Wujkowi, którzy prowadzili stolarnię mogłem co wakacje sobie dłubać z drewna miecze "katana" i nimi wywijać na podwórku. Czas biegł i pod natłokiem codziennego życia, edukacji a potem pracy fascynacje małego chłopca odchodziły w cień. Czasami dawały mocniej znać gdy nasza kochana telewizja wyemitowała na antenie coś związanego z samurajami i ich mieczami. Były jeszcze oczywiście książki ( całe dwie w tamtych czasach ) - "Sztuka Japońska W Zbiorach Polskich" Zofii Albertowej oraz "Broń Wschodnia" Zdzisława Żygulskiego.

Pod koniec lat 90-tych wyprowadziłem się pod Kraków. Mając w pobliżu domu sporo wolnego miejsca i nie bojąc się, że będę przeszkadzał sąsiadom, zbudowałem pierwsze palenisko kowalskie. Korzystajac z niegdyś zdobytej na wydziale hutniczym AGH wiedzy teoretycznej z zakresu metaloznawstwa i obróbki cieplnej, zacząłem próby kucia ostrza i hartowania. Oczywiście z początku nie wiele z tego wychodziło - głównie przepalony materiał :-) . Z czasem jednak coś tam zaczęło z tego kucia wychodzić. Rozpocząłem poszukiwania informacji na temat wytwarzania mieczy japońskich.

Przez parę lat metodą prób i błędów, czerpiąc z różnych książek anglojęzycznych, przez wiedzę zdobywaną w Internecie (w tym miejscu dziękuję koledze
Wojtkowi Sławińskiemu, że jego strona już wtedy działała i była pełna informacji z zakresu kowalstwa.
Dziękuję również
prof. Jerzemu Piaskowskiemu, który podzielił się ze mną swoją szeroką wiedzą i materiałami na temat techniki wytwarzania miecza japońskiego ) mogłem wykuć swoje pierwsze miecze z grubsza przypominające sławne japońskie katany. Dalej zagłębiałem się w swoje hobby i każdą wolna chwilę spędzałem na próbach w kuźni i poszukiwaniu informacji.

Od kilku już lat wykonuję miecze na przyzwoitym poziomie. Materiałem, którego uzywam na najlepsze miecze jest japońska stal Tamahagane, którą z kolegami (
Marek Ziach, Wojtek Ślęzak) wytapiam w małej dymarce Tatara na hali Wydziału Metalurgi AGH. Wytwarzanie mieczy japońskich traktuję raczej jako sztukę niż typowe rzemiosło. Dzięki cierpliwości i upartemu dążeniu do celu nauczyłem się jak wytwarzać miecze zgodnie z japońską tradycja, a co najważniejsze, jak poprawnie szlifować głownie japońskie, używając do tego tradycyjnych technik stosowanych w Japonii. Swoje umiejętności w szlifowaniu i polerowaniu mogłem doskonalić na głowniach, które sam wytwarzałem, jak i na oryginalnych zabytkowych mieczach Nihonto.

Po wielu latach spędzonych na szlifowaniu mieczy mogę stwierdzić jedno na pewno:
To naprawdę jest wielka radość i niewysłowiona przyjemność przywracać do życia zakuty w stali artyzm japońskich mistrzów z minionych epok. Wydobywanie dawnej świetność i piękna japońskiego białego oręża spod warstw rdzy, rys, zabrudzeń ( często spowodowanych przez nieumiejętną konserwację lub niewłaściwe użytkowanie) daje olbrzymią satysfakcję. Cały czas trzeba się uczyć i ćwiczyć, ćwiczyć i uczyć by powoli, mozolnie, krok za krokiem doskonalić swoje umiejętności.

Ta strona powstała z myślą o propagowaniu wiedzy o mieczu japońskim oraz z chęci podzielenia się przekutym w stal pięknem zwanym Nihonto.

Na koniec pragnę jeszcze podziękować
Krzysztofowi Polakowi ( od którego cały czas wiele się uczę) za to, że urzeczywistnił nasze idee w postaci powołania do życia Polskiej Sekcji Miecza Japońskiego - www.nihonto.org.pl


Wojciech Kuśnierz